partnerzy

 

reklama



 


prasa








    
Start arrow Administrator
CIRCLE II CIRCLE - Burden Of Truth (2006)
Redaktor: Jarosław Fila   
22.08.2006.
 1. Who Am I To Be
2. Matter Of Time
3. Heal You
4. Revelations
5. This Is Your Reality
6. Evermore
7. The Black
8. Messiah
9. Sentenced
10. Burden of Truth
11. Live As One
 

 
AFM Records 2006

6/10

 

Nie ma to jak iść za modą, wczuć się w klimat panujący obecnie w kręgach artystycznych i stworzyć coś po najmniejszej linii oporu. Oczywiście wytwórnia zadba o to, żeby sluchacz został zasypany jak największą ilością pozytywnych informacji na temat albumu. Fan zrobi swoje – zgłupieje do reszty, pójdzie za tłumem, nie powie złego słowa na muzyka, który stał się dobrą marką.

Nagraliśmy album, ale nie mamy tekstów. O czym tym razem zaśpiewamy? Brak pomysłów? Przeróbmy nieco “Kod Leonarda DaVinci”, nie wspominajmy o tym Danowi Brownowi, żeby nas nie posądził o plagiat  i miejmy nadzieję, że bezkrytyczny fan to łyknie. A my zarobimy trochę kasy i zaoszczędzimy trochę czasu, żeby zrobić jakis normalny album.

Może tak było z nowym albumem Circle II Cirlcle, może nie...Nie zmienia to faktu, że dostaliśmy bardzo oczywisty i zachowawczy produkt. Trochę mi przykro, że muszę tak zjechać Zaka – faceta, którego szanuję, jego dokonania z Savatage uwielbiam i ogólnie rzecz biorąc nic do niego nie mam. Stevens i spółka zaserwowali nam nudnego, zimnego kotleta, którego nawet nie chciało im się odgrzać. Pomijając już kretyński rip-off założeń książki Dana Browna z nieco zmienioną fabułą (bohater dowiaduje się, że jest potomkiem Jezusa i Marii M...), to muzycznie ten album przedstawia się iście nieciekawie. Z jednej strony popłuczyny po Savatage, z drugiej strony mało strawna dawka muzyki pseudoprogresywnej, pretensjonalne teksty, momentami refreny wyrwane niczym z twórczości Nickelback...Co jest do cholery??? Przynajmniej wokalnie całość jest zrobiona perfekcyjnie. Zak nie zawodzi, pokazuje, że ma potencjał i po raz kolejny wykorzystuje go na full. Szkoda jednak, że muzyka nie jest na poziomie jego wokali. I że historia, którą nam zaserwował to syf wyższego rzędu...A miałem do tego albumu pozytywne nastawienie.

Szkoda, że zmarnowano szansę na zrobienie solidnej płyty. Są tu dobre kawałki, są tu motywy, które zapadają w pamięć, ale całość idealnie wpasowuje się w nudny i przeeksploatowany nurt neoprogu. Rzygać się chce. Ten album mógł być lekiem na absencję Savatage na scenie. Zamykający album kawałek “Live As One” ma w sobie ten klimat, który niegdyś cechował “Magellana” Savy. I tu wychodzi cała prawda. Savatage to Jon Oliva. Słychać to idealnie na nowym solowym albumie Jona. Każdy dźwięk ocieka magią płyt Savatage. A Circle II Circle żegluje po oceanie przeciętności. Cóż, na pewno cała rzesza fanów da się nabrać i łyknie to jako wspaniałe dzieło. Ale cóż. Jednemu potrzeba do szczęścia domu z basenem, a inny cieszy się mieszkając w ziemiance...Jeszcze rzut okiem na skład. Nie...w składzie nie ma Dana Browna na basie ;)
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

g poleca


PANZER'FAUST
Alles
(2008)

logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

online

Odwiedza nas 19 gości

imprezy

METALNIGHT PARTY
09.01.2010


ALCOHOLICA
30.01.2010


WILD KNIGHT, LONEWOLF, CRYSTAL VIPER
30.01.2010



CORRUPTION, CARNAL
09-20.03.2010
Valid XHTML & CSS - Design by ah-68 - Copyright © 2009 by GONDOLIN.PL - Strona Fanów Rocka i Metalu