partnerzy

 

reklama



 


prasa








    
Start arrow Administrator
BLOODBOUND - Book Of The Dead (2007)
Redaktor: Widzewiak   
25.07.2007.

 

1. Sign Of The Devil                                                                                                                   
2. The Tempter    
3. Book Of The Dead      
4. Bless The Unholy      
5. Lord Of Battle      
6. Flames Of Purgatory       
7. Into Eternity     
8. Black Heart       
9. Black Shadows      
10. Turn To Stone      
11. Seven Angels 

Metal Heaven

 
 
Tym razem nie będzie długiej recenzji... Zwyczajnie nie ma o czym pisać i raczej nie warto pisać. Nie powiem, miałem dość duże nadzieje związane z drugim albumem Bloodbound, bowiem debiut, czyli „Nosferatu” słuchało się bardzo miło ( przede wszystkim ze względu na świetne wokale Urbana Breeda znanego z Tad Morose ). Jednakże w zespole śpiewa teraz Michael Bormann, którego można usłyszeć na płytach „miękkich” zespołów takich jak Jaded Heart, czy The Sygnet. I muzyka zamieszczona na „Book Of The Dead” również uległa zmiękczeniu i stała się na tyle melodyjna, że bez kozery wpakowała się na terytoria w których króluje pitu pitu. Niestety.

Początek płyty daje nam co prawda pewną nadzieję. Nie na ostry heavy metalowy album, ale na zgrabne połączenie stylistyki heavy z hard rockiem. Dzieje się tak głównie za sprawą świetnych wokaliz Michaela w “Sigh Of The Devil”. Czuć tutaj starą dobrą szkołę brytyjską – Dio, Lynn Turner i inni. Niestety – potem mamy już do czynienia z typowym melodyjnym “metalikiem”. Szybkie, bądź quasi podniosłe i epickie utwory tak jak szybko wpadają do głowy, tak szybko z niej wypadają. Na plus albumu można wskazać fakt, iż riffy są troszeczkę cięższe od typowego melodyjnego power metalu. Ale co z tego ? Niewiele.

Nie chcę równać „Book Of The Dead” z ziemią, bowiem fani takiego grania na pewno będą zadowoleni z tego, co wydobywa się z głośników. Szukam więc jakiś wyróżniających się utworów, których z przyjemnością posłuchają nie tylko w/wskazani. Poza wymienionym już “Sigh Of The Devil”, na pewno można wymienić podniosły “Bless The Unholy” z potężnym chóralnym refrenem, dodatkowo wieńczący płytę “Seven Angels” który jest niemal w całości wyraźną kalką dokonań Iron Maiden. Cóż jeszcze... hmm... mam ! Ciekawy riff i fajna praca basu w tytułowym “Book Of The Dead” ( refren w tym numerze to prawie Rebellion ) I to w zasadzie wszystko – reszta utworów to schematyczne, do bólu wtórne melodyjne granie. Tyle tylko, że z minimalnie cięższymi gitarami.

Takie płyty przepadają bardzo szybko na rynku – i nie wątpię, że w tym przypadku będzie podobnie. Owszem – ze strony technicznej, jak i brzmieniowej wszystko jest jak najbardziej ok. Ale to za mało – za mało, aby zainteresować fanów, którzy wymagają trochę więcej od słuchanej muzyki. Szkoda, bo “Nosferatu” dawało nadzieję, że narodził się ciekawy zespół, który umiejętnie połączył stylistykę melodyjnego grania z cięższymi heavy patentami. Pozycja zdecydowanie dla fanów melodyjnego power metalu. Inni mogą posłuchać “informacyjnie”.

Ocena 4,5/10
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

g poleca


PANZER'FAUST
Alles
(2008)

logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

online

Odwiedza nas 4 gości

imprezy

METALNIGHT PARTY
09.01.2010


ALCOHOLICA
30.01.2010


WILD KNIGHT, LONEWOLF, CRYSTAL VIPER
30.01.2010



CORRUPTION, CARNAL
09-20.03.2010
Valid XHTML & CSS - Design by ah-68 - Copyright © 2009 by GONDOLIN.PL - Strona Fanów Rocka i Metalu