| INTENSE - As Our Army Grows (2007) |
| Redaktor: Widzewiak | |
| 17.06.2007. | |
|
1. Anger of the Ancients Underground Symphony Przynam się szczerze, że dość długo zastanawiałem się jak napisać recenzję tej płyty. Czy zjebać ją na maksa, za wyraźnie zapożyczenia, ZBYT wyraźne zapożyczenia, czy może docenić fakt, że chłopaki grają to co lubią, bez silenia się na „sztuczną oryginalność”. Cóż - prawda jak zwykle leży po środku. Promo „As Your Army Grows” - drugiej płyty Angoli z Intense dostałem od Strati. Jak zaproponowała, że prześlę mi ten krążek do zrecenzowania to zgodziłem się bez długiego namysłu, mimo iż debiut „Second Sight” nie zrobił na mnie dużego wrażenia i dość szybko płytka ta wyleciała mi z pamięci. Cóż – może tym razem coś na dłużej zapadnie mi w pamięć ? Od pierwszych chwil „Anger Of The Ancients” po ostatnie takty „Long Live The New Flesh” towarzyszyło mi niejasne przeczucie, iż praktycznie większość użytych na tej płycie patentów skądś znam. Drugie przesłuchanie „As Your Army Grows” dało mi odpowiedź co w tej płycie piszczy. Hmmm – klonowanie zwierząt nie jest jeszcze zabronione, klonowanie ludzi owszem. Ale klonowania muzyki chyba nigdy nie da się wyplenić ;). A Intense to praktycznie klon Iced Earth – to samo „siłowe” granie, bardzo podobny sposób śpiewania wokalisty ( Seana Hetheringtona ) do Matta Barlowa – też siłowe, mocne z „głębokimi refrenami” ( posłuchajcie chociażby „Mirror Shroud”, czy „Our Last Hope” ). Pisząc „siłowe” trzeba od razu zaznaczyć, iż Anglicy nie mają aż tak chłoszczących po mordzie riffów jak Iced Earth, ich muzyka jest trochę „rozmiękczona” - raz produkcją, dwa klawiszowymi podkładami, a trzy – są po prostu słabszym zespołem od twórców „The Dark Saga”. Kurczę – słucham już chyba po raz 20 „As Your Army Grows” i mam ciągłe uczucie deja-vu. Przecież nawet balladowy „Insanity's Call” to taki uboższy brat „Watching Over Me”. Posłuchajcie linii wokalnych Seana – zarówno w zwrotkach jak i w refrenie. Panowie – trochę mniej Iced Earth !!! Zbyt wyraźnie „penetrujecie” ich stylistykę !! „As Your Army Grows” nawet pod względem układu utworów przypomina dzieła Iced Earth, bowiem kończy się trylogią zatytułowaną „Chronicles Of The New Flesh ( Trilogy )”. Czasem gęba się uśmiecha, bo nowe wcielenie Amerykanów nie powala na kolana, a czasem wprost ręce opadają od tak jawnych zapożyczeń. Owszem – nie można przyczepić się do warsztatu technicznego zespołu, wszystko jest poukładanie, solóweczki są bardzo wysmakowane, ale za którymś tam razem albumu nie chce się słuchać. Przecież mamy takie płyty jak „Burnt Offerings”, „The Dark Saga”, czy „Something Wicked This Was Comes”. Poza tym przy takiego rodzaju muzyce brzmienie powinno być potężniejsze, gitary powinny chłostać niemiłosiernie – a na omawianym albumie element ten trochę kuleje. Jeżeli komuś nie podoba się obecne oblicze Iced Earth, niech sięgnie po „As Your Army Grows”. Będzie miał namiastkę starego wizerunku zespołu. Ale i tak po kilkuktrotnym przesłuchaniu w/w. Płyty powróci do klasycznych płyt Amerykanów. Intense nagrało swój i zarazem nie swój krążek. Słucha się go nawet miło, ale nie jest to płyta na dłuższą metę. Chwała zespołowi za to, że nie gra cukierkowatego neopowerku, ale nagana za brak odwagi, aby zaproponować coś od siebie. Może na następnym albumie ? Ocena 6/10 |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

























Administrator 




