| CHAOSPHERE - Diaboliczny thrash metal |
| Redaktor: Widzewiak | |
| 26.02.2007. | |
|
Polska scena jest niesamowita ! Co rusz pojawiają się nowe zespoły, które zaskakują dojrzałością muzyczno – kompozycyjną, dużymi umiejętnościami i co tu dużo ukrywać – świetnymi płytami, które można bez problemów „pokazać” całemu światu. Chaosphere jest takim właśnie zespołem – młodym stażem, a już bardzo dojrzałym i co najważniejsze – ich muzyka w niesamowity sposób łączy ze sobą amerykańską i niemiecką szkołę grania thrash metalu i „podlana” jest dodatkowo specyficzną diabelską „polewką”. Całość tworzy naprawdę wybuchową mieszankę obok której żaden fan thrash metalu nie powinien przejść obojętnie. Jeżeli dodamy do tego naprawdę wysokie umiejętności poszczególnych muzyków, a zwłaszcza Kamila – gitarzysty, to nie pozostaje nam nic innego jak z jęzorem na jajach lecieć do sklepu w poszukiwaniu nowego numeru Mega Sin, do którego „Reign In Chaos” jest dołączony ! Po powrocie i przy włączonej płycie zapraszam do lektury poniższego wywiadu.
Witajcie ! Z tej strony Gondolin.pl. Powiem szczerze, że wyskoczyliście nie tylko swą płytą, ale i istnieniem samej kapeli jak przysłowiowy diabeł z pudełka. Podajcie więc kilka najistotniejszych faktów z Waszej historii. Zespół powstał w styczniu 2004. Przez pierwszy rok istnienia powstawał materiał na nasz debiut. W drugim kwartale 2005 weszliśmy do studia by zarejestrować „Reign In Chaos”. Po ukończeniu nagrania udostępniliśmy 3 utwory by promować zespół w różnych gazetach, webzinach, a także poszukując wydawcy. W pierwszej połowie 2006 podpisaliśmy kontrakt z Death Solution Prod. W międzyczasie wzięliśmy także udział w nagraniu Tribute To Venom, na którym ukaże się nasz cover „Leave Me In Hell”. Od lutego 2007 płytę można dostać razem z #12 Mega-Sin i oddzielnie, w Polsce, a także w każdym miejscu na świecie za pośrednictwem m.in. Redstream.org, Sepulchral Productions. Skąd pomysł na taką, a nie inną nazwę kapeli – i czy ma ona dla Was jakieś głębsze znaczenie ? Jest to nazwa, którą można interpretować na różne sposoby. M.in mianem Chaosphere określa się ośmioramienną gwiazdę chaosu, która ma bardzo bogatą i intrygującą historię. Ta gwiazda jest uwzględniona w grafice naszego albumu i zapewne stale będzie nam towarzyszyć. Symbolizuje ona chaos jaki jest nieodłącznym elementem świata i ludzkiego życia. Znaczenie Chaosphere pojmuję także jako skumulowaną negatywną energię. . Czy poza „Reign In Chaos” i trzyutworowym promo macie na swoim koncie jakieś wcześniejsze materiały ? Promo, które wypuściliśmy jest fragmentem całej płyty, dlatego też nie określałbym go oddzielnym wydawnictwem. Nie posiadamy wcześniejszych nagrań, natomiast nagraliśmy dotychczas także cover Venom „Leave Me In Hell”, który zapewne będzie dostępny za kilka miesięcy. Od początku fascynował Was różnego rodzaju thrash metal ? Czy może inne fascynacje powodowały, że najwcześniejsze Wasze utwory lub ich zaczątki “zakotwiczone” były w innej stylistyce ? Masz rację, uwielbiamy stare thrashowe granie. Slayer, Venom czy Sodom to nasz żywioł. Nie można jednak powiedzieć, że jesteśmy zamknięci tylko na takie granie. Każdy z nas słucha dużo muzyki z pogranicza różnych gatunków i zapewne, to też rozwija nas jako muzyków i inspiruje do pracy. Powiedzcie mi – jakie to uczucie mieć płytę swego zespołu w rękach ? To jest właśnie ten moment, kiedy doświadcza się, że praca, której poświęcono ogromną ilość czasu, wysiłku, stresu, zaangażowania, dobiegła końca. Następnie pozostaje ocenić czy warto było. Myślę, że w naszym przypadku tak. Teraz chcemy najbardziej by potwierdzili to ludzie, do których ta płyta trafi. Czy zgodzicie się z moją tezą, iż na początku płyty wyraźnie słychać Waszą fascynację “Hell Awaits” Slayera ? Muszę od razu zaznaczyć, iż im dalej “w płytę” tym mniej jest to słyszalne. Cieszy mnie takie stwierdzenie, gdyż Slayer jest dla nas wielkim autorytetem w graniu ekstremalnej muzyki. W naszej muzyce zapewne słychać wiele dźwięków oddających fascynację uwielbianymi przez nas płytami. „Reign In Chaos” to album, który jest wynikiem wielu pomysłów i zapewne chociażby podświadomie są one inspirowane muzyką, którą kochamy. Nigdy nie staraliśmy się niczego skopiować, chcemy wyodrębnić indywidualny dla nas styl, jednakże zawsze można będzie do czegoś to porównać, w końcu to metal, który został stworzony już ponad 20 lat temu. Po dokładnym zapoznaniu się z “Reign In Chaos” chciałem Was zapytać, jak takiemu młodemu zespołowi jak Chaosphere w sposób wprost mistrzowski udało się połączyć niemiecką i amerykańską szkołę grania thrash metalu ? Wiele uznanych “firm” ma z tym problemy. Wynika to na pewno z fuzji inspiracji jakie posiadamy. Uwielbiamy niemieckie Kreator, Sodom, Destruction, jak również amerykański Slayer,Venom, Exodus. Nie było celowym zabiegiem połączenie tych dwóch szkół, ale jeśli są takie opinie to na pewno jest to dla nas korzystny fakt. Kolejnym niezaprzeczalnym plusem płyty jest fakt, iż mamy tutaj do czynienia ze swoistym “dualizmem”. Płyta stanowi swój własny stylistyczny monolit, ale jednocześnie każdy, poszczególny utwór jest zróżnicowany i różni się od innych, Jak udało się Wam osiągnąć taki efekt ? Płyta jest bardzo szybka i agresywna, każdy utwór posiada bardzo metalową charakterystykę. Staraliśmy się jednak zróżnicować materiał, by nie była ona zbyt nużąca ze względu na swoją bezkompromisowość. Dzięki temu, mimo dużego pokładu agresji, ta muzyka potrafi zapaść w pamięć, i nietrudno jest zapamiętać poszczególne utwory, jak to ma miejsce przy wielu ówczesnych ekstremalnych produkcjach, hehe. Tym co jednak decyduje o tym, że Chaosphere nie można nazwać zespołem, który “tylko” krzyżuje ze sobą dwie szkoły grania thrash metalu jest “diabelski sos” ;) jakim “podlana” jest Wasza muzyka. Czuć tu siarę i smołę jak na płytach Venom. W recenzji napisałem, że ciężko jest mi opisać dlaczego mam takie, a nie inne odczucia. Może to przez manierę wokalną BurnArta, a także przez charakterystyczne brzmienie ? Mam nadzieję, że Wy sami rzucicie więcej światła na tą kwestię.Jest to kolejne porównanie, które jest dla nas budujące. Diabelska atmosfera powinna towarzyszyć każdemu zespołowi, który określa się mianem „metalowego”. To ekstremalny gatunek i zasługuje na ekstremalną atmosferę. Zapewne całość nagranych partii wpływa na taki stan rzeczy. Wpływa na to z pewnością sposób kompozycji utworów, a także specyfika produkcji tego albumu, siarczyste wiosła, dudniący bas, wydzierający się wokalista czy thrashowa rytmika. Czego dotyczą teksty na “Reign In Chaos” i czy są one dla Was tak samo ważne jak sama muzyka ? Za warstwę liryczną odpowiada BurnArt. Jest to tematyka egzystencjonalna, teksty traktują o różnych rodzajach nienawiści. Jest w nich zabijanie, prześladowanie, władza, zagubienie. Część tekstów bazuje także na wydarzeniach historycznych. Numer otwierający płytę pt. „Coast Of Normandy” opowiada o żołnierzu zwanym Beast Of Omaha, który podczas starciu w Normandii strzelając nieustannie przez 9 godzin wystrzelił ponad 2 tysięce przeciwników. Utwór, który zamyka płytę („Utopia – Conquering The Souls”) ma wymowę antykomunistyczną. Tekstom poświęca się dużo czasu i tratujemy je bardzo poważnie. Trudno mi jest wskazać swoich faworytów na krążku – jest bardzo równy, nie ma “mielizn”, ani wypełniaczy. Nie zmienia to faktu, że jak miałbym już wybierać, to będzie to z pewnością 'My Own Hell” - za klimat, za histeryczne wokale, za gitary i za umiejętne budowanie napięcia, Brawo ! A Wasze ulubione numery ?Faktycznie, na płycie nie ma tak zwanych “zapychaczy”. Nad każdym utworem pracowaliśmy równy kawał czasu i nic nie było robione w pośpiechu. Co do ulubieńców to nie powiem Ci bo cholernie trudno mi się zdecydować, heh Kamil – ciężko mi słowami wyrazić jak zbierałem szczenę po podłodze słuchając Twych partii na 'Reign Of Chaos”. Te riffy, zaskakujące rozwiązania, solówki. Wydaje mi się, że w wprost mistrzowski sposób połączyłeś w całość styl gry gitarzysty thrashowego ( riffy ( i heavy metalowego ( solówki ). Jak tego dokonałeś ? :) I czy pobierałeś jakieś lekcje gry, czy raczej jesteś samoukiem ? Miło jest to słyszeć, bardzo dużo gram, żyje muzyką i staram się rozwijać jako gitarzysta. Brałem kiedyś lekcje, konsultacje u zawodowych muzyków. Współpracowałem z muzykami z kręgów jazzu, rocka, bluesa, bardzo różnych gatunków. Jestem przekonany, że zarówno mnie jak i pozostałych muzyków Chaosphere czeka jeszcze w życiu dużo grania, także zachęcam do śledzenia naszej twórczości! Zajmijmy się na chwilę brzmieniem płyty – jest jednocześnie bardzo “dosadne”, klarowne, a jednocześnie charakterystycznie “brudne”. Często debiutujące zespoły wydają płyty, które kuleją w kwestii brzmienia. Wam udało się tego uniknąć, co jest kolejnym pozytywnym zaskoczeniem. Co więcej – brzmienie doskonale “uzupełnia” Waszą muzykę, nadając jej swoistego “diabelstwa” - jak Wam się udało to osiągnąć. Czy to w większości zasługa producenta, czy to raczej Wy mieliście jasno sprecyzowane plany odnośnie brzmienia “Reign In Chaos” ? Ustawienie odpowiedniego brzmienia zajęło nam w studiu dość dużo czasu, testowaliśmy wiele wzmacniaczy, próbowaliśmy różnych technik, aż znaleźliśmy odpowiedni sound. Odczuwam podobne wrażenie, że dźwięk ten ma w sobie trochę brudu, co wychodzi na plus, a jednocześnie nie jest to piwniczny rechot, każdy instrument słychać dobrze. Czy Chaosphere jest zespołem aktywnym koncertowo ? Niestety nie mogę tego powiedzieć, gdyż gramy zazwyczaj w stolicy, i dotychczas mieliśmy jedynie kilka koncetów poza miastem. Przyczyną tego jest zwyczajnie brak kasy. Niestety takie są teraz realia, że ciężko jest wynegocjować nawet zwrot pieniędzy. Liczymy na to, że sytuacja po wydaniu płyty nieco się zmieni i chcielibyśmy jeszcze w tym roku pojechać w trasę. Jaki jest odzew ja “Reign In Chaos” wśród fanów i “branży” ? Czy wysłaliście też egzemplarze płyty na Zachód ? Jesteśmy w trakcie wysyłania albumu na recenzje do krajów zachodnich, dzisiaj pojawiła się dość wysoko notowana recenzja na uznanym The Metal Observer, wielu ludzi przysyła maile, pyta o nasz cd. Dużo ludzi z całego świata zagląda także na nasz profil myspace.com/chaospherethrash, wiem że kupują płytę za pośrednictwem internetu. Uważacie, że załączenie płyty do magazynu jest dobrym pomysłem ? Od kogo wyszła inicjatywa takiego, a nie innego sposoby wydania płyty ? Pomysł zainicjował właściciel Death Solution Prod., a także Mega-Sin. Była to kusząca propozycja, gdyż sposób wydania debiutanckiej płyty z gazetą gwarantuje nam, to że nasz cd trafi do liczniejszej grupy odbiorców niż zapewne miałoby to miejsce po wydaniu płyty na sklepowe półki bez należytej promocji Ciekaw jestem, czy komponujecie już materiał na nową płytę i czy będą w waszych nowych utworach jakieś zmiany stylistyczne w stosunku do debiutu ? Duża część materiału na następny cd jest już gotowa i zapowiada się obiecująco. Nie zdradzę w tej chwili zbyt wielu szczegółów, będzie to ten sam zespół, da się wyczuć ducha Chaosphere, jednak pojawi się także wiele nowych rozwiązań. Na co liczycie, jaką widzicie przyszłość dla siebie – jako thrash metalowy zespół z Polski ? ![]() Głównym naszym celem jest kontynuować tą pasję i rozwijać zespół na ile to możliwe. Chcielibyśmy grać więcej koncertów, mieć możliwość korzystania z dobrego studia nagrań, dobrą promocję. Są to chyba marzenia każdego muzyka, zobaczymy jak potoczą się nasze losy… Czy można już teraz zaryzykować stwierdzenie, iż wasza muzyka to diaboliczny thrash ? Ależ proszę bardzo, podoba mi się nazwa,hehe. Dziękuję Wam bardzo za udzielenie odpowiedzi na moje pytanka, życzę Wam dalszych sukcesów – bo jeden już za Wami ( czyli wydanie świetnej debiutanckiej płyty ) i mam nadzieję, że współpraca pomiędzy Chaosphere i Gondolin.pl dalej będzie się świetnie układać i będziemy mogli porozmawiać sobie zarówno przy okazji premier kolejnych płyt jak i koncertów. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za znalezienie dla nas czasu ! Wzajemnie pozdrawiamy i do usłyszenia! Thrash Till’ Death ! |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

























Zespół powstał w styczniu 2004. Przez pierwszy rok istnienia powstawał materiał na nasz debiut. W drugim kwartale 2005 weszliśmy do studia by zarejestrować „Reign In Chaos”. Po ukończeniu nagrania udostępniliśmy 3 utwory by promować zespół w różnych gazetach, webzinach, a także poszukując wydawcy. W pierwszej połowie 2006 podpisaliśmy kontrakt z Death Solution Prod. W międzyczasie wzięliśmy także udział w nagraniu Tribute To Venom, na którym ukaże się nasz cover „Leave Me In Hell”. Od lutego 2007 płytę można dostać razem z #12 Mega-Sin i oddzielnie, w Polsce, a także w każdym miejscu na świecie za pośrednictwem m.in. Redstream.org, Sepulchral Productions.
muzyki. W naszej muzyce zapewne słychać wiele dźwięków oddających fascynację uwielbianymi przez nas płytami. „Reign In Chaos” to album, który jest wynikiem wielu pomysłów i zapewne chociażby podświadomie są one inspirowane muzyką, którą kochamy. Nigdy nie staraliśmy się niczego skopiować, chcemy wyodrębnić indywidualny dla nas styl, jednakże zawsze można będzie do czegoś to porównać, w końcu to metal, który został stworzony już ponad 20 lat temu.
Tym co jednak decyduje o tym, że Chaosphere nie można nazwać zespołem, który “tylko” krzyżuje ze sobą dwie szkoły grania thrash metalu jest “diabelski sos” ;) jakim “podlana” jest Wasza muzyka. Czuć tu siarę i smołę jak na płytach Venom. W recenzji napisałem, że ciężko jest mi opisać dlaczego mam takie, a nie inne odczucia. Może to przez manierę wokalną BurnArta, a także przez charakterystyczne brzmienie ? Mam nadzieję, że Wy sami rzucicie więcej światła na tą kwestię.
wypełniaczy. Nie zmienia to faktu, że jak miałbym już wybierać, to będzie to z pewnością 'My Own Hell” - za klimat, za histeryczne wokale, za gitary i za umiejętne budowanie napięcia, Brawo ! A Wasze ulubione numery ?
Ustawienie odpowiedniego brzmienia zajęło nam w studiu dość dużo czasu, testowaliśmy wiele wzmacniaczy, próbowaliśmy różnych technik, aż znaleźliśmy odpowiedni sound. Odczuwam podobne wrażenie, że dźwięk ten ma w sobie trochę brudu, co wychodzi na plus, a jednocześnie nie jest to piwniczny rechot, każdy instrument słychać dobrze. 




