partnerzy

 

reklama



 


prasa








    
Start
CRYSTAL VIPER - Psy szczekają, a karawana idzie dalej...
Redaktor: Widzewiak   
21.02.2007.
 
Są chwile, że przestaję dziwić się mocarstwom rozbiorowym, iż pod koniec XVIII wieku zdecydowały się skrócić żywot pogrążającej się w chaosie Rzeczypospolitej. Wzajemne waśnie, podziały, rozsadzanie kraju od wewnątrz – to przecież aż samo prosi się o interwencję. Dlaczego to piszę ? Otóż, minęło wiele lat, a w mentalności Polaków niewiele się zmieniło. Nadal kłócimy się, zazdrościmy, jesteśmy zawistni i na tego kto próbuje coś zrobić, wybić się z tłumu, patrzymy z politowaniem i złośliwością. Przypadłości te nie są niestety obce i polskiej scenie metalowej, a Crystal Viper jest jednym z najjaskrawszych tego dowodów. Przez wielu wyszydzani, będący obiektem złośliwości i kpin, i to z jakiego powodu ? Że jako jedni z nielicznych w Polsce chcą grać epicki heavy metal ukierunkowany wyraźnie na lata 80 ? Że ich menager jest w niektórych środowiskach kontrowersyjną osobą ? Szkoda tylko, że wszyscy zapominają, że cierpi na tym muzyka zespołu – a to właśnie ona jest najważniejsza ! Co więcej – muzycy udzielający wywiadu okazali się bardzo fajnymi ludźmi – wesołymi i wyczerpująco odpowiadającymi na pytania. A że muzyka zawarta na “The Curse Of The Crystal Viper” jest znakomita, to tym bardziej zapraszam do lektury wywiadu. W imieniu zespołu na pytania odpowiadali: Leather Wych ( wokal ), Tommy Roxx ( bas ) i Bart Gabriel. Więcej informacji o samym zespole znajdziecie pod adresem: www.crystalviper.com
 
 
 
Witajcie ! Z tej strony Gondolin.pl. Po pierwsze gratulacje za bardzo udany debiut ! Po drugie jakie to uczucie mieć w rękach debiutancki CD ?

Marta "Leather Wych": Dzięki za dobre słowa! Jakie to uczucie trzymać w rękach swoja płytę... Na pewno niesamowite! Jeszcze kilka lat temu nie śmiałam marzyć o własnej płycie, dużych koncertach, i regularnym zespole, bo moje marzenia kończyły się w garażu, gdzie miały się odbywać próby z przyjaciółmi tylko po to by spędzić jakoś fajnie czas. Tak więc sam możesz się domyslić co czuję w tej chwili.

Tommy: Dzięki wielkie! Jeżelili chodzi o naszą płytkę, jest to pierwszy longplay jaki nagrałem, więc uczucie jest niesamowite. Czasami nawet w to nie wierzę ;P, ale z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty.

Jak długo komponowany był materiał na „The Curse Of Crystal Viper” i jak wygląda u Was proces tworzenia muzyki – czy najpierw powstaje muzyka, czy teksty ? No i jak przebiegła sama sesja nagraniowa ? Dużo się kłóciliście z producentem ? ;)


Leather Wych: Powinnam chyba zacząć opowieść od samego początku, hehe... 4 lata temu powstał materiał hard rockowy, bo wtedy CV było zespołem grającym nieco lżejszy rodzaj muzyki, materiał na płytę był skończony. I dziękuję bogom, że nic z tego nie wyszło bo hard rock to nie jest jednak mój muzyczny szczyt marzeń. Cały materiał wraz z pierwszym składem i moimi jeszcze wtedy tekstami odszedł w siną dal, i zaczął powolutku powstawać materiał na płytę (o której wtedy nie było jeszcze mowy). Myślę że komponowanie trwało około 2 lat, ale gdyby skład tak często nie ulegał zmianie ten czas można by skrócic do niecałego roku. Jeśli chodzi o tworzenie muzyki, to nie ma na to reguły. Czasami powstaje coś na próbie, czasami ktoś przynosi na próbę gotowy numer, czasami robimy kawałki przez skype'a. Ja na przykład zaczynam komponowanie jadąc autobusem, a kończę w domu przy pianinie i gitarze :-).  Pytasz o pracę w studio... Mogę Ci tylko powiedzieć że był to jeden z najlepszych momentów mojego życia, a przy okazji dowiedziałam się jak może wyglądać życie w trasie. Sesję nagraniową mieliśmy rozbitą na dwie cześci, między którymi wyjechaliśmy na 2 dni do Czech, i prosto po zagranym koncercie pakowaliśmy się do auta i jechaliśmy do Polski kończyc płytę. Żyliśmy w tym czasie na pełnych obrotach doświadczając różnych śmiesznych perypetii. Jeśli chodzi o pracę z producentem - co nie cieszy się w naszym kraju zbytnią popularnością - jest na to prosta recepta: pamiętaj że to on ma zawsze rację, i dalej będzie z górki :-) hehe...

Tommy: Co do materiału to Marta może powiedzieć więcej, w końcu jest od początku w tej kapeli. Aczkolwiek numery, ktore już były wybrane na płyte zagraliśmy z nowym czadem i z feelingiem. Pełniejsze aranżacje, lepsza sekcja no i gitary ktore naprawdę są na poziomie. A w studiu bylo super, nie ma to jak chodzić przez cały dzień w rytm metronomu.

Wiem, że autorem tekstów na płytę jest Bart Gabriel, więc to pytanie do niego. Skąd wziął się pomysł na taką, a nie inną tematykę utworów ? Nie chodzi mi o sam „gatunek” tekstów, bowiem do takiej muzyki jaką wykonuje Crystal Viper teksty psychologiczno – społeczne zupełnie nie pasowałyby. Chodzi mi o to skąd Ci do głowy wpadł koncept o władczyni królestwa Khalandir. Czy nazewnictwo zaczerpnąłeś z jakiś powieści fantasy, czy powstały one tylko w Twej głowie ? No i ostatnia kwestia – czy koncept o Crystal Viper będzie kontynuowany na kolejnych krążkach ?

Bart Gabriel: Jak sam zauważyłeś, "życiowe" teksty nie mają prawa bytu w przypadku Crystal Viper. Nie zapomnę do końca życia, jak jeden z byłych muzyków (który tylko sam siebie nazywał muzykiem, jeśli chodzi o ścisłość...) był na mnie ciężko obrażony, że nie chcę napisać tekstu o jego przemyśleniach, haha... Tak czy inaczej, to jest Heavy Metal, gatunek który od zawsze wiąże się według mnie właśnie z klasyczną tematyką fantasy i horror. Ktoś tego nie lubi? Przykro mi. Ale u nas są, i zawsze będą miecze, magia, czarownice, smoki... Oczywiście w granicach rozsądku: Crystal Viper to nie zespół młodzieńców ubranych w białe koszule, gdzie śpiewa się o księżniczce i smoku, a potem jest słodko i muzycznie i tekstowo. Ale myślę i tak, że za dużo wokół szarości, żeby to jeszcze przenosić do tekstów. Cała historia o Crystal Viper - Alenie, królowej Khalandiru to mój wymysł, łącznie z imionami bohaterów, nazwami miejsc, artefaktów etc. Oczywiście historia Crystal Viper będzie kontynuowana na kolejnych krążkach, to chyba dość ciekawe i dotąd niespotykane rozwiązanie...? Tak mi się wydaje.

Przechodząc powoli do kwestii stricte muzycznych – w „...I See Him”, który jest intrem na płycie słuchać głos Gerrita z Sacred Steel. Czy ciężko było namówić go do współpracy i czy na kolejnych płytach również będziemy mieli do czynienia z różnego rodzaju muzycznymi gośćmi ?

Bart Gabriel: Pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie, bo akurat to ja jestem odpowiedzialny za całe to zamieszanie z Gerritem... Namawiać długo go nie musiałem: Gerrit to rewelacyjny facet, jesteśmy przyjaciółmi od wielu, wielu lat, często prowadzimy dość żywe dyskusje na temat płyt, zespołów. Obaj jesteśmy maniakalnymi fanami Heavy Metalu, do tego Gerrit lubi muzykę Crystal Viper... Więc tak wyszło! Haha... Tak, na kolejnych płytach będziemy gościć innych muzyków. To nasz hołd dla przyjaciół którzy pomagają zespołowi, i zespołów które w jakiś sposób nas inspirują.

Już sam początek płyty jasno daje nam do zrozumienia, czego można się spodziewać na płycie – szybki, bezkompromisowy, z agresywnym i zapadającym w pamięć refrenem „Night Prowler” staje się dla mnie wraz z niesamowitym „The Fury (Undead)” wizytówką płyty. A jakie są dla Was ulubione utwory z „The Curse Of Crystal Viper” i które utwory z tego albumu mogą stać się prawdziwymi koncertowymi killerami ?

Leather Wych: Na koncercie świetnie sprawdza się "Island Of The Silver Skull", ludzie wpadają w szał widząc ogromną piracką flagę i mają okazję zdrowo porzucać grzywami, jak również kawałek "Shadows On The Horizon" z zapadającymi w ucho chórkami, których fani uczą się w ekspresowym czasie podczas koncertu i śpiewają z nami, miazga!

Tommy: Co do "Night Prowler" to się zgodzę. Jak graliśmy na Masters Of Rock i doszliśmy do refrenu to było widać jak ludzie się schodzą i zaczynają sie bawić razem z nami. Co do płyty to myslę, że całościowo brzmi dobrze, i fajnie się jej słucha. Ale 2 krążek zabije ;)

Niektórzy złośliwi mogą zarzucić Wam, że heavy metal przez Was grany jest toporny i prosty. Jednakże słuchając takiego utworu jak chociażby “I Am Leather Witch”, a zwłaszcza patrii refrenowych, można z łatwością obalić takie zarzuty. Tutaj kolejny plus dla Marty za świetnie odśpiewane partie. Reasumując – czy uważacie że utwory zamieszczone na płycie są proste i nie wymagają wiele od słuchacza ? Ja osobiście uważam, że Wasza muzyka niesie ze sobą wiele zaskakujących rozwiązań – jak chociażby solo na basie w “Island Of The Silver Skull” i na pewno nie można nazwać jej schematyczną i bez polotu.

Leather Wych: Nasza muzyka nie jest muzyką dla fanów "wymiatania za wszelką cenę" i popisywania się swoimi umiejętnościami. Muzykę tworzy się z głową, przy czym muszę od razu zaznaczyć, że każdy fragment każdego utworu jest dokładnie przemyślany i na pewno nie ma miejsca na przypadkowe riffy czy motywy. Ludzie mówiąc że nasza muzyka jest prosta i bez polotu powinni odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: dlaczego przyłapani po koncertach i w łazience nucą pod nosem główny motyw "Axemana" a nie któryś z motywów Dream Theater? :-). W muzyce liczy się melodia, spójność i ogólny końcowy efekt. Kawałek ma dobrze brzmieć i zostawać w głowie, niektórzy ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak trudno taki kawałek napisać. A jeszcze więcej nie ma nawet pojęcia, że pisanie utworu to też matematyka, i nie chodzi mi tu bynajmniej to ilość zwrotek i refrenów!

Słucham sobie po raz kolejny Waszego albumu i dochodzę do wniosku, że najwięcej słuchać na „The Curse Of Crystal Viper” inspiracji Iron Maiden – że przytoczę chociaż przykłady takich utworów jak wspomiany powyżej “Island...”, ponadto “I Am Leather Witch”, czy “The Fury” i “Sleeping Swords”. Oczywiście nie jest to bezmyślnie kopiowanie, lecz umiejętne czerpanie w dorobku brytyjczyków. Ponadto całość jest wyraźnie bardziej dociążona Zgodzicie się z tym co twierdzę, czy może usłyszę, że za cholerę nie znam się na heavy metalu ;) ?

Leather Wych: Nie, skąd! Nawet nie przeszło mi przez myśl, że się nie znasz, tyko najśmieszniejsze jest to, że np. ja prawie wcale nie słucham Iron Maiden, a jakby nie było jestem jednym z kompozytorów materiału który jest na płycie. Z drugiej strony rozumiem Cię i jest to możliwe, bo od 20 lat nie powstają nowe instrumenty gitarowe, ilość dźwieków w gamie nie poszerzyła się jak i sama pięciolinia, tak więc możliwości kompozycyjne są tak samo ograniczone jak te 20 lat temu. Jest jeszcze jedna rzecz - wsłuchaj się w naszą muzykę dokładniej, a może dojdziesz do wniosku, że nie inspirujemy się zespołami z lat 80tych i 90tych, ale tymi którymi inspirowały się właśnie zespoły z tych lat :-).

Pytanko do Tommyego Roxxa – chylę czoła przed Twoimi umiejętnościami, muszę przyznać się, że Twój styl gry – mocno osadzony w “harrisowej” stylistyce bardzo mi odpowiada. Jednakże chciałbym Cię spytać – jak udało Ci się przekonać resztę zespołu, że wyeksponowanie Twych partii w poszczególnych utworach jest wprost niezbędne ? :). A może to był pomysł realizatora ? W każdym bądź razie jak zwał tak zwał – partie basu i ich wyeksponowanie to kolejna niespodzianka na płycie i przyznam się, że robi piorunujące wrażenie !

Tommy: Dzięki wielkie, że tak uważasz! Gra Harrisa zawsze była dla mnie przykładem, tak jak i  Michael'a Anthony'ego, Phila Lynotta czy choćby Gene'a Simmons'a. Jeżeli chodzi o wyeksponowanie moich partii, to to był pomysł producenta, czyli Barta. Nie ukrywam,  zrobienie basu do 9 numerów nie było łatwe. Wiadomo, bas to szkielet kapeli, musi mieć ręce i nogi. Gdybym wziął przykład od mojego poprzednika, to dużo bym sobie nie pograł...

Bart: Kiedy Tommy dołączył do zespołu i już opracował partie basu do powstałych wcześniej numerów, stwierdziłem że po prostu szkoda byłoby chować gdzieś w miksie ten świetny instrument i takie aranże! W Crystal Viper gitara basowa to funkcjonalny instrument, a nie "wypełniacz" dolnych częstotliwości...!

Marto – może mnie wyklniesz, ale w “Sleeping Swords” Twój głos momentami przypomina mi Marylę Rodowicz ! Bart szczerze się uśmiał z tego spostrzeżenia, a co Ty o tym sądzisz ? Trudno jest mi słowami opisać momenty w których mam takie, a nie inne skojarzenia – chodzi mi o ten troszkę “zachrypnięty” krzyk.

Bart Gabriel: Ahhahahahahhaaa... Czy kolega przed wywiadem wciągnął jakąś kreskę...?

Leather Wych: Hahahahahah!  No tak, i wszystko się teraz wydało! Powinni zabronić zadawania pytań dziennikarzom którzy za dużo wiedzą! ;-).  Wiesz co narobiłeś? Teraz do końca zycia w kapeli będa na mnie wołać Maryla ;-)!

Tommy: Hehhehehehehehe...

Czy nie czujecie się troszkę sfrustrowani, że w Waszym rodzimym kraju nazwa Crystal Viper jest nie tylko przedmiotem pewnej obojętności ze strony fanów, czy wytwórni, ale nawet często jest przedmiotem różnego rodzaju złośliwości. Skąd się to, Waszym zdaniem, bierze ?

Leather Wych: Jak już powiedział ktoś przede mną, "w Polsce istnieje dziwna tendencja do tępienia tych, którym się udało". Ja się z tym zgadzam i to stwierdzenie powinno zostać cytatem roku. Trzeba mieć jeszcze na uwadze fakt, że właśnie ci którym się udało, bardzo ciężko pracowali na sukces, nie raz rezygnując z innym ważnych spraw. I szczerze mówiąc mam gdzieś co mówią inni, oby tylko nazwy nie przekręcali :-).

Bart Gabriel: Przywodzi mi to na myśl sytuację z Hammerfall, jaka miała miejsce po ich debiucie. Leciały tony wyzwisk, z tego co pamiętam ktoś zrobił nawet koszulki "antyfanów" Hammerfall... I gdzie ten zespół jest teraz, a gdzie ci co tak głośno krzyczeli? Hammerfall na szczycie, a tamci dalej ograniczają się do anonimowej zabawy, schowani za swoimi klawiaturami. Od czasu do czasu ktoś poczuje się ważny na lokalnym forum dyskusyjnym, które odwiedza 5 osób na tydzień... Daj spokój... Bawi mnie jak cholera, że np. ludzie krytykują akcent Marty - nie wspomnę już, że 15 latek pisze na forum, że np. nie podoba mu się brzmienie perkusji ale to już "jego zobecznie zawodowe"(!?!?!!!!). W ogóle polskie fora dyskusyjne są tak pełne wszelkiej maści zawodowców, że jakiekolwiek reagowanie na nie jest jedynie stratą czasu. Od lat współpracujemy z muzykami z np. USA czy Anglii (przykładowo moje teksty pisane dla Crystal Viper sprawdzał Phil Grasso, gitarzysta zespołu Steel Assassin z Usa) - i naprawdę nie przypominam sobie złego słowa pod adresem akcentu Marty. Inny zarzut: kopiowanie Maiden, Stormwitch, Manowar... To już bzdury totalne. Dla mnie to oczywiście komplement bo jestem wielkim fanem tych zespołów. Ale muzycy? Nie jestem pewien, czy aby wszyscy nawet znają te zespoły. Styl Crystal Viper to wypadkowa stylów pięciu niezależnych osobowości, osób pochodzących z różnych środowisk, słuchających różnej muzyki.

Tommy: Ja olewam to co ludzie mówią i myślą. Wiem swoje, a takie siusiaki mnie mogą cmoknąć...

Bart Gabriel: Amen.

Słyszałem, że macie bardzo duże problemy z organizacją koncertów w Polsce. Co jest tego przyczyną ? I jak sprawa koncertów wygląda poza granicami kraju ?

Leather Wych: O....... o to powinieneś zapytać szanownych fanów heavy metalu w Polsce, a może i samych organizatorów takich imprez. Za granicą panują zupełnie inne zasady, to jest zupełnie inny świat! Na przykład na takim festiwalu jak Masters Of Rock w Czechach, każdy się bawi przy każdym grającym zespole, nie ma tępienia Doro przez fanów Cradli i na odwrót! A w Polsce pójdziesz na koncert Grave Digger, a podczas koncertu supportującego zespołu usłyszysz "wypier...." itp. Za granicą organizatorzy przykładaja ogromną wagę do nagłośnienia, ponieważ tam szanuje się zespoły i fanów. W Polsce nawet jeśli podczas koncertu coś słyszysz lub wydaje ci się że coś słyszysz, to znów grający zespól nic nie słyszy, a po koncercie się okazuje że ogłuchłeś na lewe ucho :-). Za granicą zespół który ma grać koncert jest przyjmowany miło i sympatycznie, nie denerwuje się że czegoś braknie, np - co mi się przytrafiło - wokalista będzie musiał przez 2 godziny prosić o jedną gorącą herbatę. Ja przyznam szczerze, mam za sobą takie doświadczenia i mam takie porównania, że na prawdę uważam ze tutaj nie ma warunków do dawania dobrych koncertów, chyba że na stadionie śląskim w Chorzowie grając z Iron Maiden.

Bart: Tak, zagranicą wygląda to nieco inaczej. Wyobraź sobie, że miałem sytuacje kiedy zostałem wyzwany od gwiazdorów po tym, jak poprosiłem o butelkę wody mineralnej dla zespołu. Muszę jeszcze coś komentować?

Tommy: W Polsce bylem tylko na paru fajnych koncertach, może dlatego, że to byli Maiden i Purple i to był Spodek... Co do klubowego grania, jesteśmy 100 lat za murzynami. Nie ma dla kogo i gdzie grać, jeżeli jesteś debiutującą kapelą!

Wracając na chwilę do muzyki zawartej na „The Curse Of Crystal Viper” - intensywność tej muzyki – jej heavy metalowa gwałtowność nie daje szansy na wzięcie przez słuchacza oddechu. Atakujecie od początku do końca. Czy takie było Wasze zamierzenie – przykuć uwagę słuchacza od samego początku i trzymać go w napięciu do końca ? Oczywiście, byłoby to ciężkie, gdyby na płycie były “mielizny” i nie stanowiłaby ona monolitu. Ale takowych potknięć nie stwierdziłem :)

Leather Wych: Jak już mówiłam wcześniej, każdy utwór jest dokładnie przemyślany, nie ma przypadkowych fragmentów. I w tym miejscu właśnie można docenić efekty pracy na płaszczyźnie zespół - producent. Mało kto sobie zdaje z tego sprawę jak ważna jest osoba producenta i dobre wzajemne zrozumienie.

Czy w przyszłości, na kolejnych płytach przewidujecie jakieś, dość zaskakujące zmiany stylistyczne, bądź wprowadzenie do swej muzyki jakiś nowych elementów ? Przyznam się szczerze, iż dość ciężko bym takie “nowości” zniósł, bowiem uważam Crystal Viper za jeden z tych zespołów, który najlepiej się czuje w stylistyce epickiego metalu lat 80 i niektóre “nowinki” kompozycyjno – stylistyczne mogą zaszkodzić.

Leather Wych: Szegółów nie zdradzę, ale spodziewaj się intensywnego pieprznięcia mocnego heavy metalu w stylu 1 płyty z niespodziankami. Miodzio!

Tommy: Ja jestem gotów dać Ci słowo, że kolejny album to będzie miazga!

Zatrzymajmy się na chwilę przy brzmieniu krążka – jak pisałem w recenzji, także i ten element przywodzi mi na myśl lata 80. Czy zgodzicie się ze mną ? Nie jest to oczywiście żaden zarzut – wprost przeciwnie. Jest klarowne, a jednocześnie nie pozbawione “brudu”, przez co jest bardziej autentyczne.

Leather Wych: Takie było właśnie nasze zamierzenie, ale efekt końcowy brzmienia krążka znów zawdzięczamy producentowi!

Tommy: Przypomniała mi sie jedna akcja. Przed nagrywaniem basu, realizator do mnie mówi: "czemu nie zmieniłeś strun"? A ja na to: przecież to musi mieć brud i feeling jak z lat 80-tych...!

Bart: Tak, nasz realizator Tomek Zalewski (pozdrowienia, sorry za śmietnik hehe) z pewnym niedowierzaniem traktował niektóre moje pomysły, ale na końcu sesji dało się zauważyć, że chyba jest jednak zadowolony. Mam trochę dziwne jak na obecne czasy metody pracy, to co się działo w studiu i co z niego wyszło, to po części też zasługa jednego z moich "nauczycieli" - Axela Thubeauville, producenta który pracował z m.in. Warlock, Living Death, Virgin Steele etc. Dzięki Axel!

Jakie nadzieje wiążecie jako zespół z „The Curse Of Crystal Viper” i jak ważną częścią Waszego życia jest ta płyta ?

Leather Wych: Dla mnie ta płyta to prawdziwy przełom, zarówno muzyczny jak i życiowy. Nowe nadzieje, nowe marzenia, większa chęć do pracy, milion pomysłów na sekundę, i może koniec klątwy? Kto wie....?

Tommy: Wiem, że możemy coś osiągnąć. Cała ekipa Crystal Viper jest ukierunkowana na sukces.

Czy tworzycie już materiał na kolejny krążek ? Jakie są w ogóle najbliższe, i te trochę dalsze, plany Crystal Viper ?

Leather Wych: Najbliższe plany to singiel niespodzianka, na który materiał jest juz gotowy. Później koncerty, kolejna składanka, koncerty, kolejna płyta, i mam nadzieję w przyszłości zająć się muzyką w 100% profesjonalnie - czyli zajmować się tylko tym, oczywiście już mieszkając zagranicą.

Czy macie jakieś ukryte marzenia związane z zespołem ?

Leather Wych: Wiesz co, ja już nie marzę tylko bardzo mocno wierzę w to, co wszyscy robimy i co chcemy osiągnąć. Tylko przy takim podejściu to wszystko ma sens.

Bart: Stara zasada: nie ma sukcesu bez wiary w sukces.

Tommy: Jak to się mówi: nagrać płytę, ruszyć w trasę i wyrwać kasę ;) hehehe...

Cóż – to wszystko co na dziś dla Was przygotowałem. Mam nadzieję na znacznie więcej takich miłych pogaduszek w przyszłości przy okazjach nowych płyt i koncertów oraz mam nadzieję, że muzyka Crystal Viper będzie nadal tak mnie “rozjeżdżać” jak mój ulubiony “The Fury (Undead). Powodzenia !!!!

Leather Wych: O to się nie martw! Dzięki za rozmowę, trzymaj się zdrowo - heavy metalowo :-)!

Bart: Dzięki i MEEEETAAAAAALLLL!!!!!!!!!!! hehehe...

Tommy: Cześć!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

g poleca


PANZER'FAUST
Alles
(2008)

logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

online

imprezy

METALNIGHT PARTY
09.01.2010


ALCOHOLICA
30.01.2010


WILD KNIGHT, LONEWOLF, CRYSTAL VIPER
30.01.2010



CORRUPTION, CARNAL
09-20.03.2010
Valid XHTML & CSS - Design by ah-68 - Copyright © 2009 by GONDOLIN.PL - Strona Fanów Rocka i Metalu