partnerzy

 

reklama



 


prasa








    
Start arrow Administrator
CHAOSPHERE - Reign In Chaos (2007)
Redaktor: Widzewiak   
17.02.2007.
 
 
1.Coast Of Normandy                    
2.Blood Sun Rises                    
3.Chalice Of Bitterness     
4.My Own Hell
5.The Demon
6.Pray For Death
7.Inflicting Pain
8.Labirynth Of Thoughts
9.Utopia (Conquering The Souls)

Death Solution Productions
 
 
 
 
Polski metal nadal w natarciu !!!! Obok od dawna zajmujących strategiczne pozycje – rodzimych kapel spod znaku death, czy black metalu ( lub „mieszanek” obydwu tych stylów ), pojawiają się coraz bardziej zmobilizowane siły klasycznych odmian metalu – heavy oraz thrash. Tendencja ta „rozpoczęła” się gdzieś na jesieni 2006r. i trwa do dziś. Mamy niecałe dwa miesiące nowego, 2007r., a już pojawiają się kolejne wartościowe krążki – jak chociażby debiut Crystal Viper, czy „przedmiot” niniejszej recenzji – pierwszy album warszawskiej formacji Chaosphere, zatytułowany „Reign In Chaos”. Ktoś powie, że to tylko dwie pozycje z kręgów klasycznego metalu – owszem, ale pamiętajmy o wszystkich niedogodnościach jakie muszą przezwyciężać metalowi muzycy w Polsce. Cieszmy się tym co mamy, zwłaszcza, że tutaj jakość jest najważniejsza, a nie ilość.

Co mnie najbardziej zaskoczyło na tej płycie ? Otóż to, że znów pojawia się kolejny zespół, praktycznie znikąd, wydaje pierwszą płytę – też praktycznie znikąd i na tą płytę trafia od razu BARDZO DOJRZAŁY i PRZEMYŚLANY materiał, BARDZO DOJRZAŁEGO zespołu ! Jak oni to robią ??? Widać, że Polak naprawdę potrafi ! „Regin In Chaos”  to w pełni poukładana, różnorodna i jednocześnie bardzo spójna płyta w której bardzo umiejętnie połączono w „jedność” różne szkoły grania thrash metalu.

Tak – drodzy czytelnicy. Chaosphere jest zespołem thrashowym, ale mogę zaryzykować stwierdzenie, że jest to zupełnie inny styl grania tej muzyki, niż Horrorscope z jednej strony i The No-Mads z drugiej. Niewiele jest zespołów na scenie ( nie tylko polskiej zresztą ), które w „bezbolesny” i umiejętny sposób połączyły amerykańską i niemiecką szkołę grania thrash metalu. A moim skromnym zdaniem Chaosphere wywiązało się doskonale z postawionego przed sobą zadania.

„Reign In Chaos” to wypadkowa dwóch elementów. Biorąc pod uwagę szkielet kompozycyjny, od razu przychodzi nam na myśl Slayer z okresu “Hell Awaits” i ( trochę mniej ) “Regin In Blood” - ta konstrukcja riffów, motoryka poszczególnych utworów przywodzi na myśl wczesne płyty bogów thrash metalu. Ale tutaj od razu zaznaczam – to nie jest zżynanie ! Niemożliwym jest przecież w thrash metalu całkowicie usunąć wpływy Slayera. Choć trzeba przyznać, iż im bliżej końca płyty, tym wpływy Slayera stają się mniej widoczne. Zastępuje je coś innego... czyżby już własny, charakterystyczny styl ? Bardzo możliwie, ale wstrzymam się z takimi opiniami do następnej płyty.
Tak jak pisałem powyżej – szkielet kompozycyjny “Reign In Chaos” oparty jest na slayerowskich nawiązaniach, natomiast sam przekaz muzyczny i siła jego wyrazu została przez muzyków bardzo umiejętnie zaczerpnięta od tuzów niemieckiej szkoły grania tego gatunku – słyszymy tutaj zarówno Kreator, Destruction jak i przede wszystkim Sodom ( wsłuchajcie się w wokalizy “BurnArta” ). Duże brawa dla chłopaków za dojrzałość muzyczną, która pozwoliła im na bardzo “elastycznie” połączyć w/w. inspiracje w całość, dodając też wiele od siebie.

Ale to jeszcze nie wszystko – zakończenie opisywania płyty w tym momencie, da trochę zafałszowany obraz muzyki zespołu. Otóż ich thrash posiada jeszcze jedną, dość istotną cechę. “Podlany” jest siarą i diabelstwem. Czuć tu “brud” i smołę, i nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z atmosferą płyt Venom. Może całe to “diabelstwo” to efekt wokalu ? Nie umiem w tym momencie opisać tego słowami, myślę, że wywiad z zespołem rzuci więcej światła na tą kwestię.

Nie sposób także pominąć milczeniem znakomitej roboty jaką wykonał na “Reign In Chaos” gitarzysta Kamil – jego mięsite riffy – bardzo urozmaicone riffy, wspaniałe, klasyczne i bardzo melodyjne solówki znacząco wpływają na wysoką ocenę tego materiału i już teraz pozwalają na stwierdzenie, iż rośnie nam kolejny “wioślarz”, który wiele może namieszać w krajowej ( mam nadzieję, że nie tylko krajowej ) czołówce metalowych gitarzystów.

Nie ma tutaj sensu narzucania słuchaczom, które utwory są lepsze, które gorsze. Całość płyty, jak już wspomniałem, to swoisty monolit – w każdym wiele się dzieje, występuje wiele smaczków, które przyciągają uwagę słuchacza i nie pozwolą mu się nudzić podczas słuchania. Od siebie dodam tylko, że mój faworyt to “My Own Hell” z kapitalną atmosferą, wielkim napięciem, cudownymi niepokojącymi gitarami i histerycznym wokalem. Mogę po kilkanaście razy pod rząd słuchać tego utworu bez znudzenia!

Dodatkowym elementem, który przykuwa mą uwagę jest brzmienie. I o ile na początku coś mi w nim nie pasowało, to po kilku przesłuchaniach „Reign In Chaos” byłem “kupiony” i uważam, że doskonale pasuje ono do kompozycji i ogólnego klimatu płyty. Jest jednocześnie przestrzenne, surowe, pozwala “wyżyć się” wszystkim instrumentom i co ważne – jest lekko “przybrudzone” co nadaje całemu krążkowi złowieszczego i właśnie “diabelskiego” posmaku.

Krążek trwa niewiele ponad pół godziny i uważam, że jest to swoisty plus. Słuchacz, który wczuje się w klimat muzyki Chaosphere, nawet nie mrugnie okiem jak minie ten czas, skończy się płyta, czuje niedosyt, więc co robi ? Włącza “Repeat” ! Przynajmniej ja tak robię ;).

No cóż – znów “zmuszony” jestem dać wysoką notę, bowiem jestem bardzo zadowolony z muzyki zawartej na „Reign In Chaos” - słucham bardzo często tego albumu i uważam, że bez problemów może konkurować z zagranicznymi produkcjami. Pojawiła się nam kolejna siła w krajowym thrashu ,która korzystając z klasycznym wzorców i dodając do tego własne pomysły oraz trochę “siary” stworzyła płytę dość unikalną jak na polską scenę. Polecam uwadze zarówno płytę jak i zespół, bowiem jestem przekonany, że nazwę “Chaosphere” usłyszymy jeszcze nie raz. A teraz, na przekór znafffcom wietrzącym rozmaite spiski i twierdzącym, że spuszczam się na samą myśl o tym, że to płyta polskiego zespołu, więc trzeba dać wysoką notę, wystawiam:

Ocena - 9,1/10


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

g poleca


PANZER'FAUST
Alles
(2008)

logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

online

Odwiedza nas 14 gości

imprezy

METALNIGHT PARTY
09.01.2010


ALCOHOLICA
30.01.2010


WILD KNIGHT, LONEWOLF, CRYSTAL VIPER
30.01.2010



CORRUPTION, CARNAL
09-20.03.2010
Valid XHTML & CSS - Design by ah-68 - Copyright © 2009 by GONDOLIN.PL - Strona Fanów Rocka i Metalu